1 komentarz

Średniowieczne łyżwy kościane – Eksperyment archeologii doświadczalnej

Ryc. 1. P. Bruegel, Spis ludności w Betlejem

Ryc. 1. P. Bruegel, Spis ludności w Betlejem

Jazda na łyżwach, uchodząca dziś za popularną, zimową rozrywkę, ma długą historię. Warto pamiętać, że dawniej nie była to tylko zabawa, ale przede wszystkim sposób szybkiego pokonywania odległości po lodzie. Najstarsze zabytki wskazujące na przemieszczanie się w ten sposób pochodzą z epoki brązu. Z VI w. p.n.e. pochodzą kościane łyżwy z Biskupina. Również z wczesnego średniowiecza znamy podobne wyroby. Dopiero schyłek wieków średnich i nowożytność przyniosły rewolucję w łyżwiarstwie: wprowadzono drewniany stelaż oraz żelazne wkładki, co upodabniało ów sprzęt do używanego współcześnie (ryc. 1).

Dowody na używanie łyżew kościanych w średniowieczu, a także i później, znajdujemy licznie na stanowiskach archeologicznych, takich jak Opole (ryc. 2), Wrocław-Ostrów Tumski, Gniezno, Wolin czy Giecz. Są to ośrodki o niebagatelnym znaczeniu dla ludności słowiańskiej, a także dla młodego państwa pierwszych Piastów. Łyżwy znajdowane są także poza granicami naszego kraju, m.in. w Czechach, Niemczech czy Anglii. Same łyżwy z kości nie były skomplikowane w swej konstrukcji, toteż można wysnuć przypuszczenie, że mógł je wykonać każdy, szczególnie we wczesnym średniowieczu, gdy specjalizacja w produkcji nie była wyraźnie zaznaczona.

Ryc. 2. Łyżwy kościane z grodu na Ostrówku w Opolu  (fot. M. Radzikowska)

Ryc. 2. Łyżwy kościane z grodu na Ostrówku w Opolu (fot. M. Radzikowska)

O przemieszczaniu się za pomocą tego typu sprzętu mówią nam źródła pisane: m.in. relacja arabskiego podróżnika al.-Marwaziego, który odwiedził Europę północno-wschodnią w I połowie XII w., a także innych kupców muzułmańskich, którzy handlowali z mieszkańcami Bułgarii Nadwołżańskiej. Łyżwy kościane były używane wszędzie tam, gdzie wymuszały to warunki klimatyczne. Jak pisał al.-Marwazi: Nie jest możliwe chodzenie po takich śniegach (lub lodach) dla ludzi, chyba że przywiążą oni do swych nóg kości goleniowe wołów i wezmą do rąk dwa oszczepy, którymi uderzają w śnieg (lód) ku tyłowi. W ten sposób nogi ich ślizgają się ku przodowi po powierzchni lodu. Posuwają się (tak szybko) jak wiatr. Nie wszystko w tej relacji musi być prawdą, co udowadniają źródła archeologiczne oraz doświadczenia. Jednak sam sposób przemieszczania się za pomocą oszczepów do odpychania od lodu, znany jest także z dzieła szwedzkiego duchownego, Olausa Magnusa, Historia de gentibus septentrionalis, traktującego o ludach zamieszkujących obszary nadbałtyckie (ryc. 3).

Ryc. 3. O. Magnus, Historia de gentibus septentrionalibus, 1555

Ryc. 3. O. Magnus, Historia de gentibus septentrionalibus, 1555

Wiele informacji dostarczają nam również źródła etnograficzne. Łyżwy kościane wykorzystywane przede wszystkim w zimowych zabawach dziecięcych znane są aż do XIX w. Stąd też wiemy, że nie zawsze musiały być przywiązywane do stopy. W wielu przypadkach były po prostu podkładane pod buty, co znajduje odzwierciedlenie w materiale archeologicznym.

Podstawowy podział łyżew ogranicza się do egzemplarzy z wiązaniami i bez nich. Według K. Jaworskiego było to zależne od przeznaczenia wykonywanego przedmiotu: łyżwy służące do zabawy nie musiały być mocowane, szczególnie w wariancie krótkiego ślizgania się opisywanego przez K. Moszyńskiego. Uniemożliwiało to jednak odrywanie stopy od lodu, toteż w przypadku szybkiego przemieszczania się, wydaje się konieczne stosowanie wiązań. Mimo to pierwszy z typów jest dość licznie reprezentowany w materiałach archeologicznych.

Do wyrobu łyżew kościanych używano zazwyczaj kości metapodialnych (śródstopia albo śródręcza) konia lub bydła, ewentualnie kości promieniowej. Zdarzają się też egzemplarze wykonywane z żeber dużych ssaków.

Zarówno łyżwy wykonane z kości śródstopia konia jak i bydła, mogły występować w wariancie z otworami na umocowanie rzemieni lub bez nich. Niektóre egzemplarze miały też uformowany z przodu nosek. Przeprowadzone doświadczenia oraz źródła pozwalają przypuszczać, że nie było jednego wzorca na przymocowywanie łyżew do butów. Zależało to także od liczby nawierconych otworów. Jeden z nich zazwyczaj znajdował się w nosku, lokowanym w główce kości, gdzie znajdowała się naturalna przestrzeń, co ułatwiało wykonanie go.

Jako studenci Koła Archeologii Doświadczalnej postanowiliśmy wykonać łyżwy kościane metodami średniowiecznymi. Oczywiście, nie byliśmy pierwszą grupą, która podjęła tego typu wyzwanie. Naszym głównym celem było jednak zrozumienie technik obróbki surowca oraz sprawdzenie, jak efektywne było przemieszczanie się w ten sposób. Pierwsze łyżwy znacząco różniły się od naszych: z uwagi na rodzaj użytego surowca (kość), ich powierzchnia pracująca miała większą powierzchnię, wskutek czego sposób jazdy musiał też być inny. Obok przetestowania technik produkcji, celem naszego doświadczenia było także empiryczne sprawdzenie, jak to mogło wyglądać i czy relacje al.-Marwaziego o Słowianach pędzących niczym wiatr nie są przesadzone. Przyjęliśmy, że forma eksperymentu jest przy okazji najlepszą formą nauki, a efektami naszej pracy podzieliliśmy się z innymi studentami. W projekcie udział wzięli: Maciej Miścicki, Angelika Charycka, Maciej Mackiewicz, Daniel Kucharski, Aleksandra Pałasz, Leszek Lis, Dominik Skolimowski oraz Monika Radzikowska.

Nasze łyżwy wykonaliśmy z metapodium bydlęcego. Po konsultacji z archeozoologiem, dr Anną Gręzak z Instytutu Archeologii UW, zdecydowaliśmy się na nie zmiękczanie kości, gdyż według uzyskanych przez nas informacji nie było to konieczne przy wykonaniu tego typu przedmiotu. Ponieważ przeanalizowaliśmy cały etap produkcji, konieczne było obgotowanie surowca, w celu oddzielenia od niego mięsa (ryc. 4). Ostatecznie uzyskaliśmy 4 kości metapodialne bydlęce, z których zdecydowaliśmy się wykonać jeden egzemplarz z wiązaniami, a drugi bez nich.

Ryc. 4. Kości po obgotowaniu (fot. M. Radzikowska)

Ryc. 4. Kości po obgotowaniu (fot. M. Radzikowska)

Zgodnie ze wskazaniami K. Jaworskiego, zaczęliśmy obróbkę od ścięcia wystających części grzbietowych. Za pomocą siekiery i piły staraliśmy się uzyskać możliwe gładką powierzchnię (ryc. 5). Użycie każdego z wymienionych narzędzi zostawia charakterystyczne ślady na kościach, co można porównywać z zabytkami archeologicznymi. Następnie formowaliśmy delikatny nosek ścinając wystające końce nasady Przy tym zabiegu jedna z kości została częściowo uszkodzona, co nie przeszkodziło w późniejszym wykorzystaniu jej w jeździe.

Ryc. 5. Obróbka kości za pomocą siekiery i piły (fot. A. Charycka)

Następnym krokiem było zeszlifowanie powierzchni pracującej za pomocą piaskowca, co jest metodą dość czasochłonną (ryc. 6). O wiele skuteczniejsze są różnego rodzaju pilniki (ryc. 7).

 Ryc. 6. Ścieranie części pracującej kości za pomocą piaskowca (fot. A. Charycka)

Ryc. 6. Ścieranie części pracującej kości za pomocą piaskowca (fot. A. Charycka)

Ryc. 6. Użycie pilnika do ścierania powierzchni pracującej (fot. A. Charycka)

Ryc. 7. Użycie pilnika do ścierania powierzchni pracującej (fot. A. Charycka)

Na tym etapie zakończyliśmy produkcję pierwszej pary łyżew – bez wiązań. Drugi komplet został przez nas wyposażony w otwory do zamocowania rzemieni lub sznurków, za pomocą których mogliśmy przywiązać łyżwy do butów. Otwory nawiercone zostały za pomocą różnego rodzaju przekłuwaczy oraz noża, który okazał się narzędziem bardzo skutecznym w tej pracy (ryc. 8). Praktykowaliśmy też metodę przebijania się przez tkankę kostną – na przekłuwacz tkwiący w otworze działaliśmy siłą z pomocą młotka, co przyspieszyło produkcję. Ostatecznie nawierciliśmy 3 otwory: z przodu, z tyłu oraz na środku. Staraliśmy się używać sprzętów, które znane były w średniowieczu. Ten asortyment narzędzi w zupełności wystarczył na nasze potrzeby i udało się wyprodukować pierwszą parę łyżew z wiązaniami – prawdopodobnie nie idealną, ale bez wątpienia jest to dobry wstęp do tego typu eksperymentów. Wykonane przez nas łyżwy pozwoliły przetestować dawne techniki jazdy.

Ryc. 7. Nawiercanie otworów (fot. A. Charycka)

Ryc. 8. Nawiercanie otworów (fot. A. Charycka)

Jako pierwsze zostały przez nas wypróbowane egzemplarze pozbawione (ryc. 9). Ten typ używany był głównie do ślizgania się w celu rozrywkowym. Próba odbyła się na zamarzniętym stawie w Wilanowie, co pozwoliło nam przetestować łyżwy w warunkach zbliżonych do średniowiecznych – nie było to współczesne lodowisko przystosowane do jazdy. Z uwagi na brak możliwości odrywania stopy od podłoża, było to zajęcie trudne. Pomagać mogły w tym kije, które jednak muszą mieć zaostrzone końce do wbijania ich w lód i odpychania się. Niemożliwe jest jednak pokonywanie większych odległości w ten sposób. Łyżwy bez wiązań dobrze się sprawdzają przy ślizganiu się z rozbiegu, dla zabawy; muszą być jednak dobrze wyszlifowane.

Ryc. 9. Łyżwy bez mocowań (fot. A. Charycka)

Próba jeżdżenia na łyżwach z wiązaniami odbyła się na lodowiskach na Rakowcu, pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie oraz w Markach (ryc. 10 ). Początkowo stosowaliśmy wiązania z rzemieniami przewleczonymi przez dwa otwory; wykorzystanie trzeciego daje jednak o wiele większą stabilność łyżwy (ryc. 11). Dobrze sprawdza się także sznurek. Skuteczną metodą jest obwiązanie go wokół kostki i połączenie na podbiciu stopy (ryc. 12).

Ryc. 10. Łyżwy z wiązaniami (fot. M. Miścicki)

Ryc. 11. Wiązanie za pomocą rzemienia (fot. M. Miścicki)

Ryc. 11. Wiązanie za pomocą rzemienia (fot. M. Miścicki)

Ryc. 12. Wiązanie za pomocą sznurka (fot. M. Radzikowska)

Ryc. 12. Wiązanie za pomocą sznurka (fot. M. Radzikowska)

Sam styl jazdy różni się od nowoczesnego z uwagi na inną konstrukcję łyżwy i jej dużą powierzchnię pracującą. Pewne efekty przynosi odpychanie się jedną nogą od lodu i przenoszenie ciężaru na drugą; z pewnością jazda na tego typu sprzętach wymaga wprawy, której nam zabrakło. Mimo że skłonni jesteśmy sformułowania al.-Marwaziego o ludziach pędzących po lodzie jak wiatr uznać za metaforę, nie można powiedzieć, że średniowieczne łyżwy były powolnym środkiem transportu. Odpowiednie przygotowanie kości, dobre opanowanie techniki jazdy oraz odpychanie się oszczepami musiało przynosić zadowalające efekty, szczególnie że był to popularny sposób przemieszczania się w okresie zimowym. Po każdej próbie stwierdzaliśmy też wyższy stopień wyszlifowania powierzchni jeżdżącej, co dodatnio wpływało na jakość jazdy.

Ostatecznie doświadczenie uznać można za udany punkt wyjściowy do innych eksperymentów związanych z obróbką kości, a także z przemieszczaniem się w minionych epokach.

Galeria zdjęć

Autor: Monika Radzikowska

Advertisements

One comment on “Średniowieczne łyżwy kościane – Eksperyment archeologii doświadczalnej

  1. […] Pewni szaleni studenci Koła Archeologii Doświadczalnej postanowili zrobić takie łyżwy kościane wykorzystując średniowieczne metody. Efekty tutaj 🙂 […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: