1 komentarz

Archeologiczna Majówka w Biskupinie

20Majówka to czas wytchnienia, odpoczynku i korzystania z pierwszych, naprawdę ciepłych dni w roku. Członkowie Studenckiego Koła Naukowego Archeologii Doświadczalnej najdłuższy weekend roku spędzili bardzo aktywnie, biorąc udział w „Małym Festynie Archeologicznym”, organizowanym już kolejny raz przez Muzeum Archeologiczne w Biskupinie.

Impreza ta, trwająca od 1 do 5 maja, jest jednym z najważniejszych, cyklicznie organizowanych przez biskupińskie muzeum wydarzeń, które dzięki swojej niepowtarzalnej atmosferze co roku przyciąga do świątyni polskiej archeologii rzesze turystów z całej Europy. Także i w tym roku turyści nie zawiedli; co więcej, było wśród nich bardzo wiele dzieci i młodzieży. Specjalnie dla nich do Biskupina przybyło wiele grup rekonstruktorskich z całej Polski. Przygotowany przez nich program pokazów był bardzo szeroki i obejmował przedział czasu od mezolitu do wczesnego średniowiecza.

Również i my chcieliśmy poczuć klimat tej wspaniałej imprezy. Nasza ekipa (w składzie: Joanna Wituska, Maciej Miścicki, Aleksandra Zalewska, Kamila Supeł, Barbara Szlakowska, Michał Godzisz i Paweł Dziechciarz) przygotowała pokazy średniowiecznych gier planszowych i ruchowych, które niektórzy z Czytelników mogą już znać z innych naszych projektów (https://archeologiadoswiadczalna.wordpress.com/2013/05/11/o-rozrywce-w-przeszlosci-slow-kilka/). Dzięki uprzejmości Muzeum Archeologicznego mieliśmy możliwość zagospodarowania jednej z chat w obrębie Wioski Wczesnopiastowskiej. W programie mieliśmy takie gry, jak: hnefatafl, alquerque, gąska, młynek i tryktrak (znany również pod nazwą backgammon). Na terenie rekonstrukcji osady łużyckiej z VIII w. p.n.e. urządziliśmy też pokazy gier ruchowych, jak bule, ciupy i kościane kręgle, a także zabawy ze sznurkiem (jak przeciąganie czy rozplątywanie się).

Już pierwszego dnia zauważyliśmy, że każda z prezentowanych przez nas gier planszowych ma własną kategorię graczy: najmłodsi wraz z rodzicami wybierali gąskę, amatorzy warcabów szybko odnaleźli się w alquerque, szachistom bardzo przypadł do gustu hnefatafl, za to tryktrak i młynek były domeną tych, dla których chłodna kalkulacja i czekanie na błąd przeciwnika są najlepszą strategią. Turyści odwiedzający nasze stoisko zadawali mnóstwo pytań o historię i chronologię gier oraz czy były one grywane w przeszłości w Polsce. Niektórzy pytali też o archeologiczne źródła przydatne w tworzeniu rekonstrukcji plansz i pionków. Szczególnie ważne były dla nas zapewnienia graczy, że spróbują własnoręcznie stworzyć materiały do gier i będą grać z rodzinami.

Równie dużą popularnością cieszyły się gry ruchowe, ćwiczące współpracę ludzkiego ciała i umysłu. Grając w bule odwiedzający musieli zdecydować, czy lepiej skupić się na dokładności rzutu czy skutecznym wybijaniu przeciwnika; w kręglach (za które służyły nam bydlęce człony palcowe) wybór padał między siłą a celnością, za to ciupy były nie lada wyzwaniem dla zręczności i koordynacji ruchów. Starsi (metryką, lecz nie duchem :)) turyści często podkreślali, że w te ostatnie sami grali w czasach swojej młodości, co stanowi ciekawą obserwację etnograficzną o ciągłości w sposobach umilania sobie czasu na przestrzeniu stuleci. Jednak prawdziwym hitem była zabawa polegająca na związaniu dwóch osób sznurami tak, by uwolniły się bez zdejmowania pętli z nadgarstków. Dzięki naszym podpowiedziom coś z pozoru niewykonalnego okazywało się bajecznie proste i raz za razem kończyło się wybuchami śmiechu. Miłym dodatkiem była możliwość spróbowania swoich sił w chodzeniu na szczudłach i nartach wieloosobowych.

Poza pokazami dla zwiedzających, pobyt w Biskupinie stanowił dla nas doskonałą okazję do przeprowadzenia kilku eksperymentów z zakresu archeologii doświadczalnej. Jednym z nich było zmiękczanie pochewki rogowej bydła – temat sporadycznie prezentowany w literaturze przedmiotu (zwłaszcza w porównaniu ze zmiękczaniem kości i poroża), choć bardzo dobrze znany w kulturze ludowej niektórych regionów Polski. Współcześni wytwórcy tabakier z kaszubszczyzny polecają gotowanie w wodzie. Moszyński natomiast pisał o gotowaniu rogu w ługu. Zarówno etnografia i archeologia zgadzają się w kwestii przygotowania pochewki rogowej do zmiękczania – należało odciąć wierzchołek rogu, a następnie rozciąć całość w pół . Tak też i my uczyniliśmy, po czym wrzuciliśmy surowiec do zwykłej wody, gotującej się oraz do roztworu ługu z wodą. Mimo naszych starań, eksperyment wciąż wymaga dalszych testów, których nie zdążyliśmy przeprowadzić podczas majówki, więc póki co nie wypada pisać o wynikach :). Możemy jednak zdradzić, że z wypróbowanych wyżej metod na razie najlepiej sprawdziło się gotowanie w wodzie.

Przy okazji tego doświadczenia udało nam się wykonać średniowieczne szare mydło, czyli ług. Bardzo często mówi się, że ludzie w przeszłości myli się przy pomocy popiołu zapominając o prostej zasadzie jaką jest właśnie ług. Sposób wykonania jest bajecznie prosty, gdyż wystarczy zagotować wodę z popiołem. W praktyce jednak pojawił się problem, że nie znamy proporcji popiołu w stosunku do wody. W Biskupinie postanowiliśmy, że będzie to 1:3 (popiołu w stosunku do wody), lecz w przyszłości chętnie spróbujemy także w innych konfiguracjach. Po gotowaniu przez pół dnia zawartość garnka ceramicznego przypominała świeży beton. Po wtarciu w ręce i spłukaniu okazało się, że to na prawdę działa. Wprawdzie z większości z nas chemicy są żadni, ale jest to kolejny eksperyment, nad którym chcielibyśmy jeszcze jakiś czas popracować.

Ponadto spróbowaliśmy swoich sił w różnych rzemiosłach: skręcaliśmy liny, pletliśmy sznurki metodą fingerloop (co okazało się bardzo interesujące dla pewnych trzech małych diablic ;)), robiliśmy sieci rybackie (dzięki uprzejmości naszych sąsiadów, o których więcej na http://www.osadakrajenska.pl/), a także próbowaliśmy drążyć drewniane naczynie przy pomocy ognia (mimo kilku oparzeń efekt był zadowalający i zachęcający do dalszych prób :P). Dzięki uprzejmości pracowników muzeum w Biskupinie mogliśmy zapoznać się z metodami destylacji dziegciu oraz w spróbować się w roli garncarza. Natomiast dzięki naszym drugim sąsiadom z Towarzystwa Żywej Archeologii z Kalisza nigdy nie chodziliśmy głodni. Wędzone kiełbasy, sery, chleby, podpiwki i wiele innych produktów w ich wykonaniu to prawdziwe rarytasy, do tego przygotowane metodami historycznymi. Więcej o nich można dowiedzieć się w tym miejscu: https://www.facebook.com/LiveArchaeologySociety. Natomiast, gdy zmęczył nas już zgiełk średniowiecza to przechodziliśmy do znajomych studentów archeologii z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, aby podpatrzeć jak to się żyło w pradziejach oraz zobaczyć księcia polskiej archeologii eksperymentalnej przy pracy :P. Poczynania Eksperymentalnego Obozowiska Epoki Kamienia również można śledzić via facebook pod adresem: https://www.facebook.com/pages/Eksperymentalne-Obozowisko-Epoki-Kamienia/415709518526692.

Kolejnym dowodem na to, jak dobrze się bawiliśmy były I Biskupińskie Regaty Dłubanek, w których wzięli udział studenci z Poznania oraz Warszawy (czyli my :P). W pierwszym etapie nasza drużyna męska przegrała z kretesem, lecz nasz honor uratowały Panie, które nie dość, że się odegrały, to jeszcze wygrały drugi raz. Mamy nadzieję, że regaty dłubanek na stałe wejdą w skład atrakcji biskupińskich i że jeszcze nie raz zmierzymy się na jeziorze biskupińskim :).

Dni mijały, a my coraz bardziej przenosiliśmy się w czasie do odległej przeszłości. Jednak wszystko ma swój koniec i już 5 maja „Mały Festyn” dobiegł końca. Dla nas była ona nie tylko możliwością zaprezentowania się szerszej publiczności i popularyzacji archeologii, lecz także świetną okazją na podpatrzenie pracy rzemieślników, zdobycia doświadczenia w kontaktach z turystami i inspiracji do kolejnych działań, zawiązania nowych przyjaźni i poznania ludzi, którzy dzielą z nami wspólne pasje. Choć wszyscy czuliśmy niedosyt, tegoroczną majówkę będziemy wspominać bardzo pozytywnie. A już w następny weekend (17-18 maja) kolejna impreza, na której będziecie mogli nas spotkać: XIII Dni Archeologa na Uniwersytecie Warszawskim. Serdecznie zapraszamy!

Autorzy: Paweł Dziechciarz, Maciek Miścicki

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć (autor Joanna Witulska):
https://picasaweb.google.com/114919746144305861223/MajowkaArcheologicznaWBiskupinie

Ponadto więcej zdjęć można znaleźć na fanpage’u Muzeum w Biskupinie: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.594753023882095.1073741839.153537198003682&type=1

Advertisements

One comment on “Archeologiczna Majówka w Biskupinie

  1. Nice post. I learn something new and challenging on sites I stumbleupon everyday.
    It will always be helpful to read through content from other authors and practice a little something from
    other websites.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: