Dodaj komentarz

Projekt: GLINA

1

Najwyższy czas na podsumowanie naszego glinianego projektu, rozpoczętego jeszcze w zeszłym roku akademickim. Jego celem było doświadczalne przekonanie się jak przebiegała obróbka gliny, zaczynając od jej pozyskania i spreparowania, następnie dodawanie domieszki, wyrabianie masy, lepienie naczyń i wreszcie – wypał. Projekt potraktowaliśmy jako wstęp i naukę, która pomoże nam w przyszłości przeprowadzać eksperymenty oraz dowiedzieć się więcej na temat wspomnianego surowca, tak przecież ważnego dla archeologów, nie tylko tych zajmujących się archeologią eksperymentalną.

            Glina, którą wybraliśmy do eksperymentu, została wydobyta wiosną zeszłego roku na dawnych gliniankach, w okolicach Warszawy, obecnie zalanych wodą. Jest to glina zdecydowanie tłusta, o kolorze szaro-brązowym, z licznymi żelazistymi żyłkami-wtrętami. Dodatkowe zanieczyszczenia stanowiły liście, niewielkie ilości żwiru, korzenie. Dysponowaliśmy również „gotową” masą plastyczną, przygotowaną fabrycznie od razu do lepienia w charakterze materiału porównawczego.

            Glina przechowywana była w różnych warunkach: w chłodnym pomieszczeniu, na zewnątrz, gdzie narażona była na warunki pogodowe takie jak deszcze, upały i przymrozki, a następnie w ciepłym i suchym pomieszczeniu. Nie zaobserwowano zmian we właściwościach gliny przy wylepianiu po poszczególnych etapach przechowywania. Na tym etapie doświadczenia zaryzykować można stwierdzenie, że zbyt wiele zależy od umiejętności garncarza i odpowiedniego dobrania domieszki, by poczynić takie obserwacje.

            Pierwszym etapem było mechaniczne oczyszczenie gliny z widocznych gołym okiem zanieczyszczeń i wyrobienie w miarę jednolitej masy.

Glina 2014 1

Ryc. 1. Pierwsze próby wyrobienia masy glinianej.

Do oczyszczonej gliny dodawaliśmy następnie różne rodzaje domieszki schudzającej: piasek, tłuczeń granitowy, tłuczeń ceramiczny oraz sieczkę roślinną. Granit został wyprażony w ognisku, na następnie rozdrobniony twardym narzędziem. Najbardziej optymalnym czasem trzymania granitu w ognisku są 2-3 godziny. Wówczas kruszenie surowca nie wymaga zbyt wielkich nakładów siły.

Glina 2014 2

Ryc. 2. Rozkruszanie mechaniczne granitu wyprażonego w ognisku.

Glina 2014 3

Ryc. 3 Efekt końcowy – granit rozkruszony.

Podczas trzech kolejnych spotkań, studenci naszego Koła wylepili naczynia testując masy z różnymi domieszkami w różnych proporcjach. Powstały trzy naczynia o różnych proporcjach piasku, który był zawsze najłatwiej dostępnym surowcem (a przynajmniej dla nas 😛 ):  małej (1:12), średniej (1:6) i dużej (1:3). Inne wyroby zawierały domieszkę granitu, bardzo często spotykaną w materiałach wczesnośredniowiecznych. Kolejną domieszką był tłuczeń ceramiczny – przygotowany z rozdrobnionego kawałka wypalonej w ognisku gliny. Wylepiliśmy także kilka egzemplarzy z domieszką mieszaną: granitu z piaskiem w proporcji 1:1.  Na koniec powstały dwa naczynia zawierające sieczkę roślinną – w tym przypadku ze świeżej trawy. Znajdowane często pory w ceramice miały być śladami po wypalonych źdźbłach. Postanowiliśmy sprawdzić przydatność również tego surowca schudzającego w procesie wypału.

Glina 2014 4Ryc. 4. Tłuczeń ceramiczny

Glina 2014 5

Ryc. 5. Sieczka roślinna łączona z gliną

Samo przygotowanie domieszki było dokumentowane nie tylko za pomocą fotografii, ale również uprzednio przygotowanych kart przebiegu doświadczenia archeologicznego. Dzięki temu mogliśmy np. porównać efekty stosowania różnego rodzaju zabiegów, mających na celu jak najprostsze pozyskanie materiału schudzającego.


Glina 2014 16

Ryc. 6. Uzupełniona w terenie karta przebiegu doświadczenia wraz z poprawkami jej formy naniesionymi już po pozyskaniu domieszki.

Wszelkie niedokładności i zbyt krótkie łączenie gliny z domieszką były bardzo dobrze widoczne podczas lepienia naczyń. Przygotowanie masy glinianej było czynnością czasochłonną i najważniejszą w całym procesie powstawania naczynia. Nierównomierne rozprowadzenie tłucznia granitowego powodowało łamanie się wałeczków gliny i kruszenie naczynia.

            Garnki wylepiane były trzema metodami: ręcznie za pomocą techniki wałeczkowo-taśmowej, na kole wolnoobrotowym przy zastosowaniu techniki taśmowo-ślizgowej oraz na kole szybkoobrotowym poprzez formowanie naczynia bezpośrednio z jednego kawałka gliny. Ostatni ze sposobów jest zdecydowanie najtrudniejszy i wymaga wprawy.

Glina 2014 6

Ryc. 7. Wylepianie naczyń techniką wałeczkową.

Glina 2014 7

Ryc. 8. Suszenie.

Glina 2014 8

Ryc. 9. Naczynie z niezagładzonymi miejscami łączenia wałeczków gliny, które popękało przy suszeniu.

Glina 2014 9

Ryc. 10. Naczynia oczekujące na wypał.

Naczynia zostały wypalone wiosną 2015 r. dwoma sposobami:

  • W otwartym ognisku, przy stałym dostępie tlenu; silny ogień podtrzymywano przez około sześć godzin.
  • W atmosferze redukcyjnej; wykopano dół, w którym w żarze umieszczono naczynia. Następnie rozpalono nad nimi ognisko i po około godzinie zasypano ziemią.

W przypadku metody drugiej przykryliśmy część naczyń innym, dużym naczyniem, wylepionym z gliny przygotowanej fabrycznie w celu odgrodzenia garnków od bezpośredniego ognia. Jak się okazało, było tu słuszne posunięcie. Naczynie-przykrywka, bardzo cienkościenne, nie wytrzymało temperatury wypału i rozpadło się na liczne fragmenty. Pozwoliło to jednak przetrwać garnkom znajdującym się pod nim. Odgrodzone od bezpośredniego ognia najlepiej zniosły proces wypału.

Glina 2014 10

Ryc. 11. Wypał w jamie. Widoczne naczynie-przykrywka.

Glina 2014 11,1

Glina 2014 11,2

Glina 2014 11

Ryc. 12. Naczynia po wypale redukcyjnym.

Glina 2014 12

Glina 2014 12,1

Ryc. 13. Naczynia po wypale utleniającym (w ognisku).

Większość naczyń wypalonych w jamie, przy ograniczonym dostępie tlenu, miała barwę jednolicie czarną lub czarno-brązową. Garnki wypalone w ognisku charakteryzowały się barwą pomarańczową, z licznym plamami czerni oraz odcieni brązu. Zdecydowanie najlepiej przetrwały naczynia wypalone w dole, pod przykryciem. Wiele z tych wypalonych w ognisku kruszyło się, szczególnie te odznaczające się niedokładnym wykonaniem (niezależnie od grubości ścianek). Przyczyną może tu być zbyt długie, bezpośrednie oddziaływanie silnego ognia. W takiej sytuacji najlepiej zachowały się naczynia, które umieszczone były głębiej, w żarze. Także i w tym przypadku sprawdza się zasada, że warto obłożyć wypalane garnki innymi skorupami, aby nie miały bezpośredniej styczności z ogniem.

Glina 2014 13

Ryc. 14. Tyle zostało z naczynia-przykrywki.

Analizując stan naczyń po wypale można wysnuć wniosek, że najlepiej zachowały się egzemplarze zawierające domieszkę granitu i piasku. Ponadto na naczyniu zawierającym taką domieszkę, które popękało podczas suszenia, nie zarejestrowano nowych spękań. Z kolei zbyt duża ilość samego piasku powoduje kruszenie naczynia, mimo jego dobrego wykonania i dokładnego zagładzenia miejsc złączeń wałeczków gliny.

Glina 2014 14

Ryc. 15. Przełom połamanego naczynia z widocznymi ziarnami domieszki.

            Zdecydowanie najgorzej zachowały się naczynia z domieszką sieczki roślinnej. Nie wypaliły się do końca, a na wylewie jednego z nich zaobserwowano ślady łuszczenia. Sieczka roślinna była zdecydowanie zbyt duża i nierównomiernie rozprowadzona.

Glina 2014 15

Ryc. 16. Profil jamy, w której wypalano ceramikę.

Podsumowując, doświadczenie należy uznać za udane i potrzebne dla zrozumienia, jak zachowuje się glina w połączeniu z różnymi domieszkami. Ogromną rolę odgrywają tu odpowiednie proporcje i równomierne rozprowadzanie dodawanych surowców. Równie ważne jest odpowiednie zagładzanie miejsc łączenia wałeczków gliny. W kwestii wypału skuteczne wydają się obie metody, pod warunkiem że odgrodzimy naczynia od otwartego ognia (np. innymi skorupami). Kwietniowy wypał nie był oczywiście końcem samego projektu, lecz tak naprawdę początkiem całego szeregu działań, które czekają nas jeszcze w bliższej lub dalszej przyszłości 🙂 .

Autor: Monika Radzikowska

Zdjęcia: Monika Radzikowska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: